Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

REKLAMA

Michał Jankowski – Start wzmacnia polski skład

PLK | 24.07.2016 08:52

28-letni Jankowski w Starcie będzie najbardziej doświadczonym i ogranym w ekstraklasie Polakiem. Zespół z Lublina pozostanie jednak drużyną z jednym z kilku najsłabszych w lidze zestawów graczy z naszymi paszportami.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Michał Jankowski ostatnio grał w Śląsku. Upadek klubu z Wrocławia spowodował, że mierzący 191 cm rzucający musiał szukać sobie kolejnego klubu w PLK. "Kolejnego", bowiem zawodnik w zwiedzaniu koszykarskiej Polski narzucił sobie tempo Łukasza Wiśniewskiego i przez 7 poprzednich sezonów zaliczył 6 drużyn – grał w Warszawie, Zgorzelcu, Gdyni, Słupsku, Toruniu i Wrocławiu.

W ubiegłych rozgrywkach w Śląsku grał naprawdę sporo (ponad 27 minut na mecz), zdobywając średnio 9.9 punktu i notując 3.1 zbiórki. Jego specjalnością są rzuty z dystansu – trafiał trójki ze skutecznością 37%. Specjalnością za to zdecydowanie nie można nazwać jego rzutów za 2 punkty – z bliższej odległości zanotował nieprawdopodobnie niskie 24.6%. Potrafi trafiać seriami, ale (jak wielu strzelców) jest zawodnikiem chimerycznym, w ubiegłym sezonie zdarzały mu się mecze z 4-5 celnymi trójkami, ale chwilę później takie z bilansem 1-12 czy nawet 1-14 z gry.

Dla Startu doświadczenie i potencjał w ataku Jankowskiego będzie przydatnym wzmocnieniem w walce o utrzymanie w odchudzanej PLK. Trudno liczyć na więcej, jeśli przypomni się, że pozostałymi graczami z polskimi paszportami w Lublinie będą Jarosław Trojan, Mateusz Dziemba, Jan Grzeliński, , Grzegorz Małecki, Bartosz Ciechociński, Paweł Kowalski i Adam Myśliwiec. Rolę rozgrywającego odważnie powierzono Dougowi Wigginsowi, a skład ma uzupełnić jeszcze 3 innych cudzoziemców. Nowym trenerem będzie Słoweniec Andrej Žakelj.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Fot. Andrzej Romański/Plk.pl

Szyderka w Oklahomie – koszulki Duranta po 48 centów

NBA | 23.07.2016 16:40

Nagła decyzja o odejściu Kevina Duranta do Golden State Warriors zaskoczyła także lokalnych marketingowców. Kibice – co dość zrozumiałe – nie mają już ochoty chodzić w koszulkach z jego nazwiskiem.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Jednak nawet wobec tak kontrowersyjnej decyzji, poziom obniżek sprzętu sygnowanego przez Duranta, jest szokujący. W niektórych sklepach stosowany jest rabat sięgający nawet 99 procent! Oznacza to na przykład, że replika koszulki meczowej, za którą normalnie trzeba zapłacić 69.99 dolarów (ok. 280 złotych) sprzedawana jest po 48 centów (niecałe 2 złote).

- I tak żadnej nie kupiliśmy. Jesteśmy naprawdę wkurzeni na Duranta – odpowiadali kibice w Oklahoma City, odpytywani przez ESPN, czy taki sprzęt, oddawany praktycznie za bezcen, ich zainteresował. Coś nam się wydaje, że ta złość fanów szybko nie minie.

Kevin Durant, po 9 latach w barwach Thunder (wliczając debiutancki rok w Seattle), postanowił kilka tygodni temu – mimo wielu starań ze strony klubu – przenieść swoje talenty do Oakland. Podpisał dwuletni kontrakt z Golden State Warriors na sumę 54.3 miliona dolarów.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

fot. wikimedia commons

Dirk Nowitzki – 10 milionów dolarów w prezencie

23.07.2016 13:23

Dwa lata temu Dirk Nowitzki zgodził się na drastyczną obniżkę wynagrodzenia tylko po to, aby Mavericks mogli ściągnąć Chandlera Parsonsa. Teraz otrzymał od Marka Cubana sowitą rekompensatę w postaci dwuletniego kontraktu, wartego 50 milionów dolarów.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Początkowo obie strony uzgodniły dwuletnie porozumienie, w ramach którego niemiecki koszykarz zarobiłby 40 mln USD. Ostatecznie jednak Marc Stein z ESPN poinformował, że do wcześniej ustalonej kwoty Mavericks dołożą dodatkowe 10 milionów. Ot, taki bonusik za zasługi.

Za pierwszy rok Dirk Nowitzki zainkasuje 25 „baniek”. W drugim gwarantowana kwota wyniesie 5. Będzie on również zawierał opcję klubu, ale nieoficjalnie mówi się, że decyzja o ewentualnym występie Dirka w rozgrywkach 2017/18 i tak zostanie podjęta wspólnie przez zawodnika i Marka Cubana.

Dirk zrobi wszystko, na co tylko będzie miał ochotę – mówił jeszcze w czerwcu ekscentryczny właściciel klubu z Dallas. – Kropka. Koniec tematu. Zrobił tak dużo dla tej organizacji, że zasłużył na taką możliwość.

To spora podwyżka względem dwóch poprzednich lat, zważywszy na fakt, że zarobił w nich łącznie „tylko” 16 mln dolarów. Był to efekt ustępstwa, na jakie zgodził się, aby w Dallas mógł zagrać Chandler Parsons. I on, i Wesley Matthews zarabiali więc znacznie więcej niż on, a i tak to Niemiec wciąż pozostawał najlepszym strzelcem zespołu – średnio 18,3 pkt. w ostatnim sezonie.

Trzeba jednak zaznaczyć, że Cubana było na taki gest stać. Latem po raz kolejny nie zdołał skusić do przeprowadzki do Teksasu wybranych wolnych agentów. Tym razem nie udało się z Hassanem Whitesidem i Mikem Conley’em. Ze względu na rosnące o 22 miliony salary cap w kasie pozostało więc sporo wolnych zielonych, którymi szef organizacji postanowił obdarować lojalnego pracownika.

Dirk jest chodzącym przykładem człowieka organizacji. Trwał przy niej w dobrych i złych chwilach. Co prawda, jeszcze zanim ściągnęli Kevina Duranta, czaili się na niego Golden State Warriors, ale chyba nikt nie myślał, że może on wywinąć Mavs podobny numer do tego, jaki odstawił tego lata Dwyane Wade.
Jeśli rozegra oba przewidziane w kontrakcie sezony, dołączy do Kobego Bryanta jako drugi gracz w historii NBA, który wytrwał dwie pełne dekady w barwach jednego klubu. Niestety Timowi Duncanowi zabrakło roku.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

fot. wikimedia commons

Oficjalnie w Maladze – wielki sukces Adama Waczyńskiego

Świat | 23.07.2016 11:06

Poprzedni klub Polaka – Obradoiro – nie wyrównał oferty, którą złożyła Unicaja. Klub z Malagi potwierdził oficjalnie, że jego nowym zawodnikiem został 27-letni reprezentant Polski.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Unicaja Malaga ofertę złożyła w zeszłą niedzielę, ale w myśl zasad obowiązujących w ACB, były klub Polaka, Obradoiro, miał prawo jej wyrównania - do piątku, do północy. Zgodnie z przypuszczeniami nie zrobił tego i Adam Waczyński stał się zawodnikiem słynnego klubu z Andaluzji.

To kolejny krok w świetnie układającej się karierze Polaka. W Obradoiro, jednym ze słabszych zespołów Liga Endesa, mógł być kluczowym zawodnikiem, pokazać się w Hiszpanii i zrobić furorę umiejętnościami strzeleckimi – przez kilka miesięcy był najlepiej punktującym zawodnikiem najsilniejszej ligi w Europie.

Mimo pechowej kontuzji na koniec sezonu, wyrobił sobie na tyle doskonałą markę, że grę zaproponowała mu Unicaja Malaga, regularny uczestnik europejskich pucharów. Szósty zespół minionego sezonu ACB zagra jesienią w rozgrywkach Eurocup - więcej o jego nowym składzie przeczytacie TUTAJ.

- Malaga to w Europie najlepsze miejsce do grania w koszykówkę i jednocześnie do życia – twierdzą od lat koszykarze. Adam Waczyński trafia do drużyny z samego topu, ale także (idealne dla jego rodziny) pozostaje w tym samym kraju, zmieniając miasto na jeszcze ładniejsze. Na pensję też nie powinien narzekać – według doniesień hiszpańskich mediów jego kontrakt opiewać ma na okrągły milion euro za 3 lata gry. Wspaniały sukces pod każdym względem!

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Fot. Andrzej Romański/Plk.pl

Naszym zdaniem

Amerykanie już miażdżą – Argentyna rozbita

NBA | 23.07.2016 07:52

Sparingi przed wyjazdem na igrzyska reprezentacja USA zaczęła w Las Vegasod przetestowania Argentyny. Faworyci do złotego medalu w Rio rozbili rywala aż 111:74.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Jeśli Argentyńczycy w ogóle przez chwilę pomyśleli, że mogliby się odgryźć za przegrany półfinał turnieju olimpijskiego sprzed czterech lat, to koszykarze Mike’a Krzyzewskiego szybko ich z tego błędu wyprowadzili. W przeciwieństwie do kadry USA w ich szeregach znalazło się tylko trzech graczy na co dzień rywalizujących w NBA i tę znaczącą różnicę widać było na boisku.

Mecz ten bardziej niż spotkanie towarzyskie przypominał sparing bokserski, w którym niepokonany mistrz dostaje do poobijania nisko notowanego chłopca do bicia, aby jedynie potrenować poszczególne elementy. Prawdziwym meczem ta konfrontacja nigdy nie była. No może przez chwilę w trzeciej kwarcie, którą goście – sklasyfikowani na 4. miejscu rankingu FIBA – zdołali nawet zremisować (24:24).

Amerykanie świetnie wykorzystali przewagę w warunkach fizycznych i od początku zdominowali pole trzech sekund. Walkę na tablicach wygrali w stosunku 53:30, notując aż 22 zbiórki w ataku. Najbardziej przyczynił się do tego DeMarcus Cousins, który w 16 minut jako jedyny zawodnik zaliczył w tym meczu double double w postaci 14 pkt. i 15 zb.

Gospodarze mogli sobie tego dnia pozwolić na wiele. W sumie oddali aż 41 rzutów z dystansu. Trafili 14 (34%). Najbardziej rozstrzelał się Kevin Durant. 7 z 12 jego rzutów zza łuku było celnych. Mecz zakończył z dorobkiem 23 punktów, co było najlepszym osiągnięciem spośród wszystkich zawodników biorących udział w zawodach, a z nim na parkiecie ekipa USA wypracowała niemal całą swoją przewagę (+32).

Durant to obok Carmelo Anthony’ego jeden z dwóch graczy, którzy obecni byli również na poprzednich igrzyskach w Londynie. Dla Melo będzie to już czwarta wizyta w wiosce olimpijskiej. Na swoim koncie ma już przecież jeden brązowy (2004) i dwa złote medale (2008, 2012). W tym roku to ma być ich zespół, choć oczywiście mając takie wsparcie, trudno mówić o jakiejś specjalnie ciążącej presji.

Bardziej od 23 „oczek” Durantuli cieszy chyba jednak świetny występ Paula George’a. Lider Indiana Pacers zdecydował się przyjąć powołanie, mimo że ostatniego obozu kadry nie może wspominać dobrze. Doskonale pamiętamy przecież, jak podczas przygotowań do mistrzostw świata w Hiszpanii w 2014 roku w towarzyskiej gierce rozgrywanej wewnątrz zespołu, kiedy próbował zatrzymać pędzącego w kontrze Jamesa Hardena, doznał koszmarnego złamania kości piszczelowej i strzałkowej w prawej nodze.

Nie zraził się. Po powrocie na parkiet z czasem znów wszedł na poziom, który prezentował przed kontuzją. W sezonie 2015/16 notował średnio 23 pkt., 7 zb., 4,1 as. i 1,9 prz. Awansował z Pacers do play-off, gdzie poległ wprawdzie już w pierwszej rundzie, ale drugich po sezonie zasadniczym Raptors zmusił do rozegrania siedmiu meczów. Teraz przyjął zaproszenie od Krzyzewskiego i w pierwszym sparingu w 16 minut uzbierał 18 punktów.

W barwach Argentyny najwięcej, bo 15 „oczek”, zdobył Andres Nocioni z Realu Madryt. Manu Ginobili miał 11, a 10 dołożył od siebie Luis Scola. Goście rzucali do kosza na dobrej 40-procentowe skuteczności z gry, jednak popełnili przy tym aż 23 straty i nie byli w stanie nawiązać walki. Reprezentacja USA zrobiła swoje. Wygrała pierwszy z pięciu sparingów, jakie przyjdzie im rozegrać przed wyjazdem do Rio. Pozostaje niepokonana od 10 lat.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

fot. USA Basketball

Video

  • PLK: Top 10 15. tygodnia
  • Top 10 PLK - 6-12.01
  • PLK: Top 10 11. kolejki

Kadra zaczyna przygotowania - najważniejsze pytania

Kadra | 23.07.2016 00:26

W sobotę w Wałbrzychu treningi rozpocznie 20 graczy, trzech najmłodszych dołączy trzy dni później. Eliminacje do EuroBasketu rozpoczną się 31 sierpnia we Włocławku.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Kto znajdzie się w 14 na eliminacje?
To pytanie najważniejsze, nie wszystko jest jasne. Takich 100% pewniaków jest naszym zdaniem ośmiu - Łukasz Koszarek, A.J. Slaughter, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Przemysław Zamojski, Maciej Lampe, Adam Hrycaniuk, Olek Czyż. Tylko kontuzja - odpukać! - może sprawić, że któregoś z nich zabraknie. Duże szanse na miejsce w składzie na eliminacje mają także Michał Sokołowski (dobry sezon), Karol Gruszecki (obyty w kadrze Taylora), Szymon Szewczyk (doświadczenie) i Tomasz Gielo (wszechstronność). Do tego musi dojść jeszcze jeden rozgrywający (Robert Skibniewski czy Daniel Szymkiewicz?), jeden obwodowy (Flip Matczak, Michał Michalak, Jarosław Zyskowski?) oraz podkoszowy (Jakub Parzeński, Jarosław Mokros?).

Jaka formacja podkoszowa?
W eliminacjach zabraknie Marcina Gortata, Damiana Kuliga, Przemysława Karnowskiego i Aarona Cela, więc na pozycjach 4 i 5 kadra budowana jest niemal od nowa. Stąd powołanie dla Macieja Lampego, który jest kandydatem na pierwszego środkowego, a jego zmiennikiem będzie pewnie Adam Hrycaniuk. Trener Mike Taylor ceni też walecznego Olka Czyża, ale kogo jeszcze wybierze? Czy będzie szukał stretch-four, która - tak jak Kulig i Cel - będzie mogła rozciągać grę? A jeśli tak, to czy wybierze doświadczonego Szewczyka, wyższego Gielo czy niższego Mokrosa? A może postawi na Jakuba Parzeńskiego, a Lampego przesunie przy Hrycaniuku właśnie na pozycję nr 4?

Co wywalczy sobie Szymkiewicz?
22-letni rozgrywający Rosy, to chyba nasza największa nadzieja, jeśli chodzi o następcę Łukasza Koszarka. Daniel Szymkiewicz ma 191 cm wzrostu, długie ręce, niezłą obronę i momentami dojrzały atak - czy na zgrupowaniu i w sparingach udowodni to, że warto na niego stawiać? Najwyższy czas - Szymkiewicz ma już 22 lata, a jego koledzy, czy też konkurenci, Koszarek i Robert Skibniewski, odpowiednio 32 i 33. Pozycja A.J. Slaughtera i Koszarka wydaje się niezagrożona, Szymkiewicz o trzecie miejsce w kadrze na eliminacje powalczy ze Skibniewskim. Ciekawe, na co postawi Taylor - inwestycję w przyszłość, czy doświadczenie.

Co z Sokołowskim?
W minionym sezonie PLK, a szczególnie w playoff, Michał Sokołowski grał zdecydowanie lepiej niż Przemysław Zamojski i Karol Gruszecki ze Stelmetu, o innych kolegach z kadry na jego pozycji nie wspominając. Pytanie tylko, czy to wystarczy, by mieć miejsce nie tyle w składzie, co w rotacji podczas eliminacji. Taylor, ale pewnie też wielu innych selekcjonerów, lubi mieć w składzie ludzi, którzy znają jego system, wymagania i wiedzą, czego potrzebuje drużyna. Zamojski, ale też Gruszecki z Amerykaninem już pracowali, grali u niego także na EuroBaskecie. Sokołowski musi udowodnić, że ma na tyle dużo atutów, że warto postawić na niego przed konkurentami.

Jaka będzie pierwsza piątka?
Wyjściowy skład często jest przeceniany, bo najważniejsze jest to, którzy koszykarze są na boisku w kluczowych momentach, w końcówce. Jednak pierwsza piątka też jest szalenie ważna, dobry początek meczu potrafi ustawić go tak, że całej drużynie przez kolejne 30-35 minut gra się po prostu łatwiej. Kto będzie zaczynał mecze Polski w eliminacjach? Nasz typ: Slaughter, Waczyński, Ponitka, Lampe, Hrycaniuk.

SZEROKA KADRA NA ZGRUPOWANIU (mecze, punkty):

Rozgrywający:
Łukasz Koszarek (Stelmet BC Zielona Góra) – 144/922
Marcel Ponitka (Stelmet BC Zielona Góra) – 0/0
Robert Skibniewski (Anwil Włocławek) – 85/312
A.J. Slaughter (Banvit, Turcja) – 17/160
Daniel Szymkiewicz (Rosa Radom) – 0/0

Obwodowi:
Karol Gruszecki (Stelmet BC Zielona Góra) – 16/70
Filip Matczak (Asseco Gdynia) – 0/0
Michał Michalak (Polski Cukier Toruń) – 8/43
Mateusz Ponitka (Stelmet BC Zielona Góra) – 54/394
Michał Sokołowski (Rosa Radom) – 2/3
Adam Waczyński (Río Natura Monbús Obradoiro, Hiszpania) – 86/654
Przemysław Zamojski (Stelmet BC Zielona Góra) – 67/364
Jarosław Zyskowski (Polfarmex Kutno) – 0/0

Podkoszowi:
Maciej Bender (West Virginia University, NCAA) – 0/0
Aaron Cel (Gravelines Dunkierka, Francja) – 32/227
Aleksander Czyż (Giorgio Tesi Group Pistoia, Włochy) – 17/51
Tomasz Gielo (University of Mississippi, USA) – 18/55
Adam Hrycaniuk (Stelmet BC Zielona Góra) – 64/362
Maciej Lampe (Besiktas Stambuł, Turcja) – 49/656
Jarosław Mokros (Energa Czarni Słupsk) – 4/7
Dominik Olejniczak (University of Mississippi, NCAA) – 0/0
Jakub Parzeński (MKS Dąbrowa Górnicza) – 0/0
Szymon Szewczyk (Stelmet BC Zielona Góra) – 84/650

PLAN PRZYGOTOWAŃ:
23.07 - 5.08 obóz w Wałbrzychu
5 - 6.08 mecze w Wałbrzychu przeciwko Holandii
9 - 11.08 konsultacja szkoleniowa
12 - 14.08 turniej w Wiedniu, rywale: Austria, Słowenia, Szwecja
16 - 18.08 konsultacja szkoleniowa
19 - 21.08 turniej w Ulm, rywale: Niemcy, Rosja, Finlandia
24 - 25.08 dwudniowy turniej we Włocławku z udziałem Gruzji, Szwecji, Belgii

TERMINARZ ELIMINACJI:
Polska - Portugalia - środa, 31 sierpnia 2016 r., Włocławek
Białoruś - Polska - sobota, 3 września 2016 r.
Polska - Estonia - środa, 7 września 2016 r.
Portugalia - Polska - sobota, 10 września 2016 r.
Polska - Białoruś - środa, 14 września 2016 r., Toruń
Estonia - Polska - sobota, 17 września 2016 r.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Fot. Andrzej Romański/Plk.pl

Tomasz Gielo: Rywalizowałem z Benem Simmonsem, nie obawiam się innych

Kadra | 22.07.2016 23:43

- Nie zamykam sobie drogi powrotnej do USA - zawsze będę chciał tam wrócić. A Europa? Hiszpania to kierunek najlepszy, ale w innych klubach też są klasowe drużyny z Euroligi, z Eurocupu - mówi Sport.pl Tomasz Gielo.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

23-letni Tomasz Gielo w sobotę rozpoczyna treningi z reprezentacją Polski na zgrupowaniu w Wałbrzychu. Po pięciu latach w NCAA (Liberty oraz Ole Miss), wysoki skrzydłowy dostał szansę gry w Lidze Letniej - wystąpił w dwóch spotkaniach Philadelphia 76ers w Salt Lake City. Czego się tam dowiedział?

- Że mając 23 lata, mogę się jeszcze wiele nauczyć. Wiem, że w Polsce przyjęło się mówić, że gracze 24-25-letni są wciąż młodzi, ale tak nie jest. Ja też młodym graczem nie jestem. Ale jak mówię - nie zmienia to faktu, że wciąż mogę się wiele nauczyć, rozwinąć. Zresztą spójrzmy na Adama Waczyńskiego, który z Polski do Hiszpanii wyjechał w wieku 25 lat i świetnie się rozwinął, buduje imponującą karierę - mówi Gielo w rozmowie ze Sport.pl.

- Rezerwy mam, a ambicji i chęci do pracy nad kozłowaniem czy rzutem mi nie brakuje. Ale obecność w lidze letniej, dała mi także pewność siebie - trenowałem z Simmonsem, innymi niezłymi graczami. Widziałem, że mogę z nimi rywalizować. Skoro udaje mi się to z nimi, to nie mogę się obawiać żadnej innej rywalizacji.

Gielo mówi też o swoich planach na przyszłość: - Najwyższa pora zacząć zawodową karierę. Czekam na propozycje, pierwsze już są, rozważamy te oferty. Nigdy też nie wiadomo, czy nie pojawi się opcja wyjazdu na przedsezonowy obóz treningowy z drużyną z NBA. To nie oznacza oczywiście żadnego kontraktu, ale znów można się pokazać, zaprezentować, czegoś nauczyć. Gdybym takie zaproszenie dostał i zdecydował się je przyjąć, to wiadomo, że trochę utrudniłbym sobie start w Europie, bo tutaj sezon rusza wcześniej.

- Nie zamykam sobie drogi powrotnej do USA - zawsze będę chciał tam wrócić. A Europa? Wiadomo, Hiszpania to kierunek najlepszy, ale w innych klubach też są klasowe drużyny z Euroligi, z Eurocupu - skauci klubów NBA tam też szukają kandydatów do gry w USA. Ja mam wizję, co do klubu, w którym chciałbym grać, ale o tym nie mówmy, bo trzeba być realistą i patrzeć na oferty, które się otrzymuje. Zainteresowanie z Europy już się pojawiło. Czekam na tę właściwą ofertę, nad którą nie będę musiał się zastanawiać. Kto wie, może dobrą grą w kadrze też sobię pomogę?

Gielo odpowiedział też na pytanie dotyczące ewentualnego powrotu do Polski. - Nie chcę mówić, że jest to dla mnie ostateczność, bo polska liga nie jest słaba - to naprawdę całkiem solidne rozgrywki. Propozycje od polskich klubów dostaję, jeśli jednak będę miał szansę zacząć zawodową karierę gdzie indziej, z wyższego pułapu, to ją podejmę. Do Polski, do Szczecina, mojego rodzinnego miasta, pewnie zawsze będę miał szansę wrócić.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Ostatnie wyniki

TBL | NBA | EL | 1LM | 2LM | BLK

Siarka Tarnobrzeg
Trefl Sopot
06.03 92
81
Wilki Morskie Szczecin
Start Lublin
06.03 121
70
Śląsk Wrocław
Anwil Włocławek
06.03 69
86
Energa Czarni Słupsk
Polfarmex Kutno
05.03 87
84
Polpharma Starogard Gd.
Polski Cukier Toruń
05.03 74
73
AZS Koszalin
Rosa Radom
05.03 79
85
Rosa Radom
Asseco Gdynia
29.02 87
80
Polfarmex Kutno
PGE Turów Zgorzelec
28.02 84
69
BM Slam Stal Ostrów Wlkp.
MKS Dąbrowa Górn.
28.02 87
68
Stelmet Zielona Góra
Siarka Tarnobrzeg
27.02 101
78
Detroit Pistons
New Orleans Pelicans
21.02 106
111
Oklahoma City Thunder
Cleveland Cavaliers
21.02 92
115
Denver Nuggets
Boston Celtics
21.02 101
121
Phoenix Suns
San Antonio Spurs
21.02 111
118
Brooklyn Nets
Charlotte Hornets
21.02 96
104
Orlando Magic
Indiana Pacers
21.02 102
105
Toronto Raptors
Memphis Grizzlies
21.02 98
85
Dallas Mavericks
Philadelphia 76ers
21.02 129
103
Chicago Bulls
Los Angeles Lakers
21.02 126
115
Portland Trail Blazers
Utah Jazz
21.02 115
111
Lokomotiw Kubań Krasnodar
Darussafaka Stambuł
12.02 82
58
Panathinaikos Ateny
Efes Stambuł
12.02 83
78
CSKA Moskwa
Olympiakos Pireus
12.02 92
85
FC Barcelona
Żalgiris Kowno
12.02 92
86
Crvena Zvezda Telekom Belgrad
Cedevita Zagrzeb
11.02 94
74
Fenerbahce Stambuł
Unicaja Malaga
11.02 80
59
BK Chimki
Real Madryt
11.02 82
93
Laboral Kutxa Vitoria
Brose Baskets Bamberg
11.02 90
64
Efes Stambuł
Fenerbahce Stambuł
05.02 73
77
Żalgiris Kowno
CSKA Moskwa
05.02 54
94
Znicz Pruszków
Sokół Łańcut
05.03 72
68
GKS Tychy
ACK UTH Rosa Radom
05.03 102
84
AZS Mickiewicz Katowice
Pogoń Prudnik
05.03 82
77
Spójnia Stargard Szcz.
SKK Siedlce
05.03 81
76
Miasto Szkła Krosno
Noteć Inowrocław
05.03 112
82
Biofarm Basket Poznań
Doral Nysa Kłodzko
05.03 44
51
Śląsk II Wrocław
GTK Gliwice
05.03 64
69
Legia Warszawa
Astoria Bydgoszcz
04.03 109
73
Noteć Inowrocław
Śląsk II Wrocław
02.03 62
68
Astoria Bydgoszcz
Biofarm Basket Poznań
02.03 68
76
Trefl II Sopot
Politechnika Gdańska
06.03 94
73
SMS Władysławowo
Kotwica 50 Kołobrzeg
06.03 59
121
BC Obra Kościan
Asseco II Gdynia
06.03 73
96
TKM Włocławek
AZS UMK Consus PBDI Toruń
06.03 65
73
Itago Gdynia
Domino Inowrocław
06.03 63
76
KK Warszawa
Polonia Warszawa
06.03 70
41
Start II Lublin
Księżak Łowicz
06.03 77
76
Rosa III Radom
Stal St. Wola
06.03 60
69
MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl
Tur Bielsk Podlaski
06.03 87
71
Pogoń Ruda Śl.
Alba Chorzów
06.03 71
79
Basket Gdynia
Pszczółka AZS Lublin
26.10 71
75
Wisła Can-Pack Kraków
Ślęza Wrocław
26.10 83
64
Artego Bydgoszcz
MKS Konin
25.10 103
62
MKK Siedlce
Energa Toruń
25.10 65
86
KK ROW
Widzew Łódź
25.10 75
53
CCC Polkowice
AZS Gorzów Wlkp.
25.10 69
67
KK ROW
Basket Gdynia
16.10 62
59
Ślęza Wrocław
CCC Polkowice
05.10 54
63
Wisła Can-Pack Kraków
Basket Gdynia
04.10 96
37
Widzew Łódź
MKK Siedlce
04.10 56
75

REKLAMA

Tomas Satoransky oficjalnie został Czarodziejem

NBA | 22.07.2016 20:48

Po czterech latach od czasu wybrania go w drafcie Washington Wizards wreszcie ściągnęli Tomasa Satoransky’ego z Barcelony i oficjalnie podpisali z nim kontrakt.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

O dopełnieniu formalności klub z Waszyngtonu poinformował w czwartek wieczorem. Szczegółów porozumienia tradycyjnie nie ujawniono, ale już wcześniej amerykańskie media donosiły, że Satoransky zwiąże się z Wizards trzyletnią umową, na mocy której zarobi 9 milionów dolarów.

W ramach kontraktu nowy pracodawca koszykarza zobowiązał się również do pokrycia części kosztów jego wykupu z Barcelony. A kwota to niemała, bo wynosząca 650 tysięcy dolarów.

Satoransky oficjalnie został więc czwartym Czechem w historii, który znalazł zatrudnienie w NBA. „Czarodzieje” postawili na niego już w 2012 roku, kiedy to wybrali go z 32. numerem draftu. Wystąpił w Lidze Letniej, ale, jak się okazało, na angaż w najlepszej koszykarskiej lidze świata musiał jeszcze poczekać. Kolejne dwa lata spędził w Sewilli, z którą w rok wcześniej dotarł do finału rozgrywek EuroCup, a w 2014 roku przeniósł się do Barcelony.

W nadchodzących rozgrywkach Wizards będą chcieli zrehabilitować się po rozczarowującej kampanii 2015/16, w której zajęli dopiero 10. miejsce i nie awansowali do fazy play-off. Satoransky ma w tym pomóc. Może grać zarówno na pozycji rozgrywającego, jak i rzucającego obrońcy i choć o minuty walczyć będzie z takimi graczami jak John Wall, Bradley Beal, Trey Burke i Alan Anderson, to już w swoim debiutanckim sezonie może okazać się ważnym elementem w rotacji.

W minionych rozgrywkach w barwach Barcelony notował średnie na poziomie 10,7 pkt. i 4,3 as. w hiszpańskiej ACB oraz 9 pkt. i 4,3 as. w 29 meczach Euroligi.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

 fot. FIBA Europe

Derrick Rose: Knicks niczym Warriors

NBA | 22.07.2016 18:35

Derrick Rose najwyraźniej jest zdania, że jego nowy zespół może niebawem zawojować całą ligę. Zagalopował się do tego stopnia, że przyrównał New York Knicks do nowej wersji Golden State Warriors.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Phil Jackson ściągnął latem do Madison Square Garden kilka ciekawych nazwisk, które mogą pomóc wyrwać klub z letargu. Wobec większości z nich są jednak pewne dosyć istotne wątpliwości związane przede wszystkim ze zdrowiem. Gdyby był rok 2011 i Derrick Rose jako ówczesny MVP sezonu zasadniczego połączył siły ze - sprowadzanym właśnie z Denver - Carmelo Anthonym, moglibyśmy mówić o superduecie. Nadawanie jednak dzisiejszym Knicks statusu superdrużyny to już gruba przesada.

A tak właśnie zdaje się o swoim nowym zespole myśleć Rose. W wywiadzie z Langiem Whitakerem dla NBA.com dał się ponieść fali entuzjazmu związanego z nowym rozdziałem swojej kariery i wrzucił Knicks do jednego worka z Golden State Warriors. Tymi Warriors, którzy dopiero co wygrali 73 mecze w sezonie regularnym i dodatkowo wzmocnili się Kevinem Durantem, ostatnim MVP przed Stephenem Currym.

Są naprawdę spore – odpowiedział na pytanie o oczekiwania wobec Knicks w nadchodzącej kampanii. – Z tymi zespołami, jakie mamy teraz, oni mówią, że my i Golden State jesteśmy superdrużynami. Oni próbują doprowadzić do sytuacji, w której podobne teamy nie będą budowane. Adam Silver wydał oświadczenie na ten temat. A my po prostu chcemy wygrywać. Mamy Brandona (Jenningsa), który podpisał roczny kontrakt i musi pokazać, dlaczego się tu znalazł. Ja muszę pokazać, dlaczego się tu znalazłem. Joakim (Noah) też musi pokazać, dlaczego tu jest. Każdy ma sporo do udowodnienia.

Nie wiemy, kim są tajemniczy „oni”, którzy nazywają Knicks superdrużyną, ale wierzymy Rose’owi, że rzeczywiście istnieją. W końcu fani nowojorskiej drużyny miewają przecież różne humorki, a może po prostu najbliższe otoczenie rozgrywającego tak mocno motywuje go przed nowym sezonem, że masa komplementów, jakimi go obsypuje, namieszała mu w głowie.

W Nowym Jorku zebrano grupę interesujących zawodników. Jeśli Rose i Noah zdołają wznieść się na poziom, jaki prezentowali, gdy brali udział w Meczach Gwiazd, Knicks mogą w lidze nieco narozrabiać. Do tego potrzeba jednak przede wszystkim zdrowia. Zarówno w przypadku Rose’a, jak i Anthony’ego, który również jeszcze niedawno miewał problemy z kolanami, ale także Noah. Może więc Rose z dmuchaniem balonika powinien się jeszcze wstrzymać. Zwłaszcza, że nowojorscy kibice lubią takie rzeczy wypominać.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

fot. Wikimedia Commons

Kamil Chanas – jeszcze więcej doświadczenia w Ostrowie

PLK | 22.07.2016 15:53

Trener Zoran Sretenovic buduje nowy skład Stali w oparciu o prawdziwych ligowych wyjadaczy parkietów. Kolejnym uzupełnieniem składu będzie Kamil Chanas, 31-letni rzucający obrońca.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Kamil Chanas jest jednym z kilku koszykarzy, którzy z powodzeniem mogliby wystartować w teleturnieju wiedzy o PLK w trakcie ostatniej dekady. Najdłużej grał oczywiście we Wrocławiu i Zielonej Górze, ale także w Zgorzelcu, Starogardzie Gd., Włocławku i Wałbrzychu. Teraz – choć rozmawiał także z Polfarmeksem Kutno – dla odmiany wybrał Ostrów Wielkopolski.

Utytułowany koszykarz (8 medali, w tym dwa złote ze Stelmetem) ostatni sezon spędził w ogarniętym chaosem Śląsku. Był podstawowym zawodnikiem – średnio na boisku spędzał ponad 25 minut, zdobywając 6.9 punktu na mecz i dokładając skromne 2.1 zbiórki i 1.1 asysty. Notował najgorszą od 10 lat skuteczność rzutów z gry (37.4%), trafiając 34.4% rzutów z dystansu. W Ostrowie z pewnością będzie chciał udowodnić, że minione rozgrywki były tylko wypadkiem przy pracy i stać go na znacznie lepszą grę.

Chanas to kolejny bardzo doświadczony zawodnik, wzmacniający Stal. Wcześniej kontrakty podpisali m.in. Łukasz Majewski i amerykański rozgrywający Aaron Johnson. W składzie nadal też będą Tomasz Ochońko, Christo Nikołow, Mateusz Zębski i Adam Kaczmarzyk.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

fot. Kamil Chanas / facebook

Koniec, awansu nie będzie. Młodzieżówka odpadła w ćwierćfinale

Kadra | 22.07.2016 15:01

Nie można myśleć o awansie, jak w najważniejszym meczu trafia się tylko 29% rzutów i popełnia 17 strat. Polacy przegrali z Czarnogórą 51:63 i odpadli z mistrzostw Europy Dywizji B.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Pierwsza kwarta była wyrównana, ale tylko do momentu, gdy Polacy nie zaczęli popełniać strat, pudłować za 3 i zostawiać rywalom miejsca na wejścia pod kosz. Po nieudanej próbie obrony na całym boisku Biało-Czerwoni przegrywali już 9:16, ale na szczęście w ostatniej akcji za 3 trafił Jakub Nizioł.

Kiedy do rzucania z dystansu skutecznie podłączył się Bartosz Jankowski (dwie celne próby w dwie minuty), Polacy prowadzili 27:26, nieźle wyszła im kilka razy obrona na całym placu. Po wejściu Marcela Ponitki było jeszcze 31:30, ale rywale zakończyli pierwszą połowę zdobyciem 5 punktów z rzędu i znów prowadzili.

W trzeciej kwarcie zrobiło się niebezpiecznie, bo Czarnogórcy uciekli Polakom już na 12 punktów - było 45:33 dla nich, gdy trafili kilka trójek, a gracze Arkadiusza Miłoszewskiego spudłowali kilka łatwych rzutów spod kosza. Ale w trudnym momencie Polacy wzmocnili obronę, a w ataku przebojowo zaczęli grać Ponitka, Maciej Bojanowski i Michał Marek, ważną trójkę trafił Jankowski. Niezłe efekty dawała obrona strefowa i po 30 minutach Czarnogóra wciąż prowadziła, ale tylko 47:45.

Ale na początku czwartej kwarty Polacy zablokowali się w ataku. Nie zdobyli punktu przez 5 minut, niewiele skuteczniejsi w tym czasie Czarnogórcy rzucili 6. To jednak wystarczyło, by w 35. minucie prowadzili wyraźnie, 53:45.

Przełamał się wreszcie Bender, który trafił za 3 i dał nadzieję. Ale krótką, bo rywale zaczęli trafiać, a Polacy - popełniać straty. W końcówce rozsypali się już zupełnie, przegrali 51:63.

Najwięcej punktów dla Polski zdobył Jankowski - 14. Po 8 dodali Ponitka i Bojanowski. Zawiedli wysocy - Bender (2/9 z gry, 6 punktów), Dominik Olejniczak (1/6, 2 punkty)

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Fot. FIBA Europe

W Wilnie jak w Prokomie! Pacesas z Loganem

Świat | 22.07.2016 11:42

Ostatnio Tomas Pacesas miał w Lietuvos Rytas Adama Łapetę, teraz sięgnął po Davida Logana. Były reprezentant Polski podpisał dwuletni kontrakt.

Bet365 - wiesz, kto będzie wygrywał na ME do lat 20? >>

33-letni Logan ostatnio grał we Włoszech, w Dinamo Sassari - Amerykanin z polskim paszportem występował na Sardynii przez dwa lata, rzucał tam po 15.5 oraz 16.6 punktu na mecz. W pierwszym roku Dinamo zdobyło we Włoszech mistrzostwo, Puchar i Superpuchar, w ostatnim sezonie Logan grał w Eurolidze (średnio 11.4 punktu w 8 meczach) oraz w Eurocup (12.3 punktu w 6 spotkaniach).

Teraz Amerykanin spotka się ze starym znajomym z Prokomu, gdzie grał u Pacesasa w latach 2008-10 - zespół zdobył wtedy dwa tytuły mistrzowskie w Polsce, ale przede wszystkim awansował do ćwierćfinału Euroligi w pamiętnym zespole z m.in. Qyntelem Woodsem.

Pacesas i Logan będą chcieli odbudować się po nieudanym sezonie na Litwie, gdzie Lietuvos Rytas sensacyjnie odpadł w półfinale playoff z Neptunasem Kłajpeda. Drużyna z Wilna będzie także rywalizować w Eurocup - w grupie B zagra z Albą Berlin, Dominion Bilbao, Chimkami, Partizanem Belgrad i Wołgogradem.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Fot. Dinamobasket.com

Stelmet chce Jarosława Zyskowskiego

PLK | 22.07.2016 09:53

Niski skrzydłowy po dobrym sezonie w Kutnie liczy na kontrakt w lepszym klubie, a mistrz z Zielonej Góry szuka gracza na tę pozycję.

Bet365 - wiesz, kto będzie wygrywał na ME do lat 20? >>

24-letni Jarosław Zyskowski to jeden z najlepszych Polaków, którzy są w zasięgu klubów PLK i nie mają kontraktu - pozostali to np. Filip Dylewicz, Szymon Szewczyk czy Michał Michalak. W minionym sezonie Zyskowski rzucał średnio po 12.0 punktu na mecz w Polfarmeksie, dostał powołanie na zgrupowanie reprezentacji Polski, wiadomo było, że będzie szukał lepszego klubu. Także zagranicznego.

Zainteresowany Zyskowskim jest m.in. Stelmet, który złożył już koszykarzowi ofertę. Nowy trener mistrzów Polski, Artur Gronek, był w sztabie szkoleniowym kadry B i miał szansę obserwować Zyskowskiego z bliska - niski skrzydłowy był jednym z liderów drużyny podczas tournee w Chinach, jej najlepszym strzelcem.

Gdyby Stelmet pozyskał Zyskowskiego, ten nie byłby raczej automatycznym następcą Mateusza Ponitki - raczej walczyłby o minuty z Karolem Gruszeckim, który ma ważny kontrakt ze Stelmetem, a w minionym sezonie był w tej drużynie właśnie rezerwowym skrzydłowym. Od soboty obaj koszykarze spotkają się też na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Wałbrzychu.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Fot. YouTube.com


 

Celtics kusili KD, zdradzając sposoby na Stephena Curry’ego

NBA | 22.07.2016 07:28

Na spotkaniach, podczas których namawiali Kevina Duranta na przejście do Bostonu, Celtics przedstawili mu praktycznie cały plan gry przeciwko Warriors.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

O szczegółach rozmów z Durantem opowiedział MassLive.com Jae Crowder, skrzydłowy Celtics. - Byliśmy jedynym zespołem w NBA, który pokonał Cavs i Warriors na ich boiskach. Jedynym, Boston Celtics. Mówiliśmy o tym Durantowi, pokazaliśmy klipy z obu spotkań, opowiedzieliśmy cały plan gry.

- Opowiedzieliśmy o naszych wnioskach z rozpoznania rywali, w jaki sposób pilnować Stepha i Klay’a - podzieliliśmy się praktycznie całym planem gry. I to mnie denerwuje. Bo k... opowiedzieliśmy mu wszystko, co zrobiliśmy, by ich pokonać, a on zdecydował się do nich dołączyć.

- Później, gdy rozmawiałem o tym z Isaiahem Thomasem, jak już ochłonęliśmy, to pomyśleliśmy, że nie powinniśmy mu mówić tego wszystkie. Ale kto k... myślał, że on wybierze Golden State, tak na serio? Dla nas to było jak policzek - opowiadał Crowder, który był członkiem delegacji namawiającej Duranta na kontrakt w Celtics.

Fot. Wikimedia Commons

Mateusz Ponitka o Lidze Letniej: Od rzucania byli inni...

Kadra | 22.07.2016 07:09

- Trener mówił, że są zawodnicy, na których spoczywa ciężar gry, a reszta ma robić małe rzeczy: powalczyć o zbiórkę, dać asystę, zaliczyć przechwyt, być twardym w obronie - mówi polski skrzydłowy w rozmowie z Polsatsport.pl.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Mateusz Ponitka wrócił z pobytu w USA do Polski, w sobotę zaczyna zgrupowanie reprezentacji. W Lidze Letniej w Las Vegas rozegrał cztery spotkania w Denver Nuggets - średnio grał w nich po 18 minuty, zdobywał po 2.5 punktu oraz 6.0 zbiórki.

- Od początku mówiłem, że to będzie wielkie doświadczenie. Chciałem się sprawdzić na tle innych zawodników. Na treningach szło mi całkiem nieźle i nie jest to jakoś mocno odstający poziom od tego, który ja prezentuję - powiedział Ponitka Polsatsport.pl.

- W meczach trochę inaczej to wyglądało, bo inna była taktyka niż podczas zajęć na treningach. Musiałem robić te wszystkie małe rzeczy, których trener ode mnie i innych zawodników wymagał i myślę, że wywiązałem się z tego zadania całkiem nieźle. To było wspaniałe doświadczenie.

Koszykarz dodał, że nie jechał do USA z nastawieniem, że dostanie propozycję kontraktu. - Ja jechałem tam się sprawdzić, zobaczyć na jakim etapie kariery jestem, a nie podpisywać kontrakty. Chciałem zobaczyć "z czym się je NBA", jak się tam działa.

- W przyszłości, jeśli kiedyś chciałbym mocniej powalczyć o kontrakt w NBA, to już będę wiedział, jak się zachowywać w lidze letniej - dodał Ponitka.

Jakie koszykarz ma plany na najbliższy sezon? - Tauron Basket Liga na chwilę obecną nie wchodzi w grę. Jest zainteresowanie z Euroligi i Eurocupu. Czekamy jeszcze na kilka propozycji, które mają pojawić się na dniach. Mam nadzieję, że najdalej w ciągu 10 dni uda się zamknąć ten temat i skupić już tylko na kadrze.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Fot. Andrzej Romański/PLk.pl

Amerykanie zaczynają grać - dziś USA vs Argentyna

Świat | 21.07.2016 21:58

Za nieco ponad dwa tygodnie 12 reprezentacji narodowych stanie w Rio de Janeiro do rywalizacji o olimpijskie złoto. Sprawdziliśmy dla Was szczegółowy terminarz meczów kontrolnych kadry USA.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

Pierwszy sparing przed wyjazdem do Brazylii podopieczni Mike’a Krzyzewskiego rozegrają w Las Vegas już w nocy z piątku na sobotę o godz. 3:00 polskiego czasu z reprezentacją Argentyny. Będzie to pierwszy z pięciu meczów towarzyskich, które mają przygotować ich do walki o trzeci z rzędu triumf na igrzyskach olimpijskich.

Oto pełny harmonogram (według polskiego czasu):
Sobota, 23 lipca, godz. 3:00 – USA vs Argentyna (T-Mobile Arena, Las Vegas)
Poniedziałek, 25 lipca, godz. 2:00 – USA vs Chiny (Staples Center, Los Angeles)
Środa, 27 lipca, godz. 4:00 – USA vs Chiny (Oracle Arena, Oakland)
Sobota, 30 lipca, godz. 3:00 – USA vs Wenezuela (United Center, Chicago)
Wtorek, 2 sierpnia, godz. 2:00 – USA vs Nigeria (Toyota Center, Houston)

Wszystkie spotkania oficjalnie transmitować będzie NBA TV, dostępnej za pośrednictwem NBA League Pass. Po każdym z meczów realizator transmisji przygotuje również półgodzinny program na żywo podsumowujący jego przebieg.

W Rio de Janeiro rywalizacja koszykarzy startuje 6 sierpnia, a finał zaplanowano 15 dni później. Reprezentacja Stanów Zjednoczonych jako obrońca złotego medalu miejsce w turnieju zaklepane miała z automatu. W grupie zmierzy się z Australią, Chinami, Francją, Serbią i Wenezuelą. W drugiej grupie natomiast znalazły się drużyny z Argentyny, Brazylii, Chorwacji, Litwy, Hiszpanii oraz Nigerii.

Do ćwierćfinałów awansują po cztery ekipy z każdej z grup.

Bet365 - załóż konto i wygrywaj >>

fot. Wikimedia Commons

Najciekawsze tweety