Katarzyna Smykowska - Anwil

PolskiKosz.pl | Dziewczyny drużyny | 02.05.2011, 15:03
Po długiej przerwie wracamy do cyklu Dziewczyny Drużyny. Przed Wami chyba najbardziej rozpoznawalna tancerka Anwilu Włocławek - Katarzyna Smykowska, dla której taniec, to nie tylko mecze Anwilu.


Fot. Archwium Katarzyny Smykowskiej

Ile miałaś lat, gdy zaczęła się Twoja przygoda z tańcem? W jaki sposób dołączyłaś do grupy cheerleaders?

Moja przygoda z tańcem teoretycznie trwa od dziecka, ponieważ odkąd pamiętam taniec, muzyka i ruch były bardzo bliskie mojemu sercu. Niestety z różnych powodów nie tańczyłam w żadnej szkole tanecznej ani w żadnej grupie pod okiem wykwalifikowanego trenera. Mając 16 lat zdecydowałam się wziąć udział w castingu do grupy cheerleaders Anwilu Włocławek. Długo się nad tym nie zastanawiałam, usłyszałam komunikat w radio, że jest nabór i po prostu poszłam. Łatwo nie było, ponieważ miałam ogromną konkurencję. Musiałam zmierzyć się z prawie pięćdziesięcioma innymi dziewczynami, ale ostatecznie udało się mi jako pierwszej dołączyć do zespołu i choć wymagało to ode mnie dwa razy więcej pracy, ponieważ była to połowa sezonu, to z czystym sercem mogę powiedzieć, że było warto.

Co czujesz, gdy kilka tysięcy par oczu - głównie męskich - obserwuje Wasze ruchy w meczowych przerwach?

Szczerze mówiąc wiele razy słyszałam to pytanie i zawsze padała ta sama odpowiedź - trema. Oczywiście na początku była ona o wiele większa niż teraz, bo po tylu latach można się z tym obyć. Nigdy nie miałam problemów z publicznymi wystąpieniami czy występami przed kamerą, wręcz przeciwnie sprawia mi to ogromną radość i satysfakcję.

Taniec zapewne nie jest Twoją jedyną pasją. Co Cię zajmuje na co dzień?

Jedyną na pewno nie, ale najważniejszą. Od dwóch lat próbuję swoich sił jako instruktor tańca w jednej z włocławskich szkół tańca Dance Studio u Pani Judyty Witkowskiej, która jest również trenerem Anwil Dance Team cheerleaders. Ogromną przyjemność sprawia mi łączenie pasji i miłości do tańca z pracą i pomysłem na przyszłość. Praca z dziećmi daje mi dużo satysfakcji i uśmiechu. Staram się każdemu z nich zaszczepić tę miłość i przekonanie, że taniec to nie tylko ruch, ale wyrażanie siebie, swoich emocji i uczuć. Bardzo dużo czasu poświęcam treningom i nauce coraz to nowszych kroków, więc czasu dla siebie pozostaje mi niewiele, ale jeśli już jest to w wolnym czasie lubię chodzić do kina, na zakupy i na długie spacery z ukochanym, choć z nim również na co dzień łączy mnie taniec.

Przez kilka lat występów na pewno zdarzyły się jakieś zabawne historie podczas tańca. Co wspominasz najmilej?

Faktycznie, takich zabawnych historii jest mnóstwo. Wyjazdy na występy np. do Kutna, Krosna gdzie publiczność przyjmowała nas z ogromnym szacunkiem do tego co robimy wspominam bardzo ciepło. Zabawnych też było mnóstwo, gdzie zdarzały się różne pomyłki podczas występów, ale najmilej będę wspominać historię, która wydarzyła się kilka dni temyu W plebiscycie na najsympatyczniejszą cheerleaderkę Anwil Dance Team wśród koszykarzy Anwilu Włocławek i całego WTK zajęłam pierwsze miejsce, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem.

Pamiętasz swój pierwszy występ podczas meczu?

Tak, bardzo dobrze go pamiętam. Wszystkie miałyśmy się spotkać dwie godziny przed meczem na treningu a ja byłam na hali trzy godziny wcześniej z trenerką, żeby wejść na halę, na parkiet, żeby zobaczyć jak to wygląda wszystko z dołu. Trema była ogromna, adrenalina jeszcze większa, ale kiedy zaczął się mecz i miałam wyjść w swoim pierwszym meczowym czasie na występ, weszłam i zatańczyłam. Gdy zeszłam wiedziałam, że to jest to.

Kibice znają Cię przede wszystkim z meczów koszykówki. Interesujesz się koszykówką? Czy sport nie miał żadnego wpływu na Twoją decyzję o dołączeniu do zespołu cheerleaders?

Odkąd Anwil Włocławek zdobył w roku 2003, koszykówką interesuje się chyba każdy. Na mecze chodziłam, ale nie zawsze, bo szkoła i nauka, ale teraz jak to moja koleżanka z zespołu mówi mam najlepsze miejsce siedzące na hali. Odkąd tańczę czuję, że to moja drużyna i czasem emocje biorą górę nad obowiązkami cheerleadingu. Sportem interesuję się o dawna, studiowałam na kierunku wychowania fizycznego lecz z powodu braku czasu i natłoku zajęć związanych z tańcem musiałam przerwać studia. Czy sport miał wpływ na moją decyzję? Nie zastanawiałam się nad tym, ale kto by nie chciała brać udziału w sporcie, który jest numerem jeden w mieście.

Co cię pasjonuje w koszykówce?

Kiedyś ktoś zadał mi pytanie „czy mogłabym wymienić jedną wspólną rzecz, która łączy koszykówkę z cheerleadingiem?” Wtedy odpowiedziałam, że cheerleaderki kibicują koszykarzom. Teraz odpowiem, że w koszykówce jak w cheerleadingu, musi być zgranie całego zespołu, żeby wypadł on jak najlepiej.

Twój ulubiony koszykarz to...

Andrzej Pluta.
 
do góry

Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!