Starty i falstarty beniaminków PLK

PolskiKosz.pl | PLK, Historia koszykówki | Joanna Siewiorek | 28.10.2011, 01:24
Każdy kolejny sezon ligowy jest wyjątkowy dla beniaminków, które szczególnie zmobilizowane na inaugurację potrafią spłatać niejednego figla.
Starty i falstarty beniaminków PLK Tegoroczni debiutanci to ŁKS Łódź i AZS Politechnika Warszawska. Niespodziankę sprawił wprawdzie tylko ten pierwszy, ale za to dużego kalibru. Od złożonego głównie z polskich graczy zespołu sromotne lanie zebrał faworyzowany Anwil Włocławek. Politechnika natomiast poległa u siebie z Treflem, jednak słowa uznania i tak należą się jej za ambicję. Czy zatem każda inauguracja sezonu przynosiła niespodziewane wyniki w meczach z udziałem beniaminków, czy może ligowi nowicjusze musieli płacić przysłowiowe „frycowe”? Przyjrzyjmy się więc sytuacji z ostatniej dekady. Omijamy jednakże poczynania tych beniaminków, które zawdzięczały udział w ekstraklasie wykupionej dzikiej karcie.

Sezon 2010/2011

Zastal Zielona Góra – Asseco Prokom Gdynia 76:61
Siarka Tarnobrzeg – Polpharma Starogard Gdański 92:88

Po 10 latach niebytu ekstraklasowa koszykówka wróciła do Zielonej Góry. Niełatwe mieli zadanie zawodnicy Zastalu, bowiem w pierwszym meczu ich rywalem okazał się wielokrotny mistrz Polski Asseco Prokom. Gospodarze nie przestraszyli się jednak silnego przeciwnika, tym bardziej, że trener Pacesas desygnował do gry głębokie rezerwy. „Euroligowi” gracze w ogóle nie przyjechali na to spotkanie. Srogą lekcję dostał szkoleniowiec Prokomu, mecz był zacięty do ostatnich sekund, a dzięki trzem „trójkom” Chrisa Burgessa, to zielonogórzanie wyszli na prowadzenie, ostatecznie wygrywając aż 15 „oczkami”.

Niemniej ciekawy mecz odbywał się w Tarnobrzegu, gdzie tamtejsza Siarka podejmowała zespół ze Starogardu Gdańskiego. Pod koniec 3 kwarty tarnobrzeżanie tracili do Polpharmy 22 punkty, więc jak to jest możliwe, że ostatecznie Siarka wygrała ten mecz? Odpowiedź jest prosta — Pringle, Goffney, Wall i Truscott. Ta czwórka podopiecznych trenera Pyszniaka dwoiła się i troiła, aby poprowadzić swoja drużynę do zwycięstwa w teoretycznie przegranym meczu. Zawodnicy Polpharmy chyba na długo zapamiętali to spotkanie…

Sezon 2009/2010

Stal Stalowa Wola – PGE Turów Zgorzelec 60:88
Polonia 2011 Warszawa – Anwil Włocławek 79:92

Bez niespodzianek zakończyło się spotkanie Stali Stalowa Wola z PGE Turowem. „Tury” zdeklasowały beniaminka, wygrywając prawie 30 punktami. Mecz zapewne wyglądałby inaczej, gdyby nie fatalna skuteczność strzelecka beniaminka — najlepiej dysponowani zawodnicy „Stalówki” zdobyli po 13 punktów. Inna sprawa, że o starych, dobrych czasach przypomniał sobie Adam Wójcik, który w tym meczu zdobył 20 punktów i wymusił aż 8 fauli, tym samym udzielając srogiej lekcji jeszcze nie tak doświadczonym przeciwnikom.
Na głęboką wodę zostali rzuceni młodzieżowcy z Polonii 2011, którzy na inaugurację sezonu podejmowali utytułowaną drużynę z Włocławka. „Diabeł nie taki straszny jak go malują” mogliby rzec po tym meczu młodzi „Poloniści”. Karwowski (jedyny już niemłody) i Kolowca skutecznie odsuwali atak Anwilu. W 3. kwarcie włocławianie wygrywali tylko 1 „oczkiem”, ale wtedy piąty bieg włączył Krzysztof Szubarga, i poprowadził Anwil do zwycięstwa.

Sezon 2008/2009

Znicz Jarosław – Górnik Wałbrzych 87:80
Anwil Włocławek – Sportino Inowrocław 80:51

Po rocznej przerwie do PLK powrócili gracze Znicza, odnosząc dość łatwe zwycięstwo nad ubiegłorocznym beniaminkiem z Wałbrzycha 87:80. Dziwne to, chociażby ze względu na fakt, że ławka Jarosławia bardziej przypominała izbę przyjęć – w meczu nie zagrał Tomasz Przewrocki ze względu na kontuzję kolana (z nim zresztą wkrótce rozwiązano kontrakt), a na różnego rodzaju bóle narzekali przed meczem Tomasz Celej, Marcin Ecka i Kamil Nowak. Górnik przegrał ten mecz przede wszystkim na deskach, sam Reynolds zebrał aż 15 piłek, a do tego dorzucił jeszcze 23 punkty. Oprócz Grady’ego wyróżniającymi się graczami byli Tomek Celej, Grzegorz Kukiełka i Marek Miszczuk. Bohaterem spotkania został jednak debiutujący w ekstraklasie Marcin Ecka, który w końcówce spotkania nie pozwolił rywalowi „dogonić” wyniku. Co ciekawe, „nowi” w przeciągu tylko 2 kwart zdobyli aż 53 punkty.
Niezbyt miło zawodnicy Anwilu przywitali w ekstraklasie drużynę z Inowrocławia, pokonując gości 80:51. Włocławianie zagrali bardzo zespołowo, czego nie można powiedzieć o Sportino. Momentami mecz przypominał zabawę dzieci w piaskownicy — te silniejsze (czyt. Anwil) co rusz zabierały (czyt. przechwytywali) grabki i łopatkę (czyt. piłkę ) tym słabszym (czyt. Sportino). Jedyną jasną postacią wśród graczy Sportino był w tym meczu Tony Lee (18 pkt., 7 zb.), a swoje trzy grosze dołożył Marcus Crenshaw.

Sezon 2007/2008

Basket Kwidzyn – Śląsk Wrocław 59:66
Górnik Wałbrzych – PGE Turów Zgorzelec 77:75

Mimo gorącego dopingu publiczności Basketowi Kwidzyn nie poszczęściło się w meczu inauguracyjnym ze Śląskiem Wrocław. Pierwsze skrzypce w zespole gospodarzy grał Eldridge, który dzień wcześniej dołączył do drużyny beniaminka, oraz King (16 pkt., 6 fw). Nie mieli oni jednak zbyt dużego wsparcia ze strony kolegów, choć wynik po pierwszej połowie dobrze wróżył na drugą część spotkania. Ostatecznie Basket przegrał 7 „oczkami”.
Jakże miły prezent sprawili Łukaszowi Wichniarzowi na 25. urodziny koszykarze Górnika Wałbrzych wygrywając mecz z faworyzowanym PGE Turowem. Trzeba przyznać, że w dużej mierze przyczynił się do tego sam jubilat (20 pkt., 10 zb.). Najskuteczniejszym zawodnikiem Górnika był jednak Kris Clarkson (23 pkt., 8 zb.). „Tury” wygrywały przez całe spotkanie i dopiero na 25 sekund do sygnału kończącego mecz, beniaminek wyszedł na pierwsze prowadzenie, którego już nie oddał.

Sezon 2006/2007

Kager Gdynia – Prokom Sopot 81:83
Znicz Jarosław – Anwil Włocławek 74:81

13 października okazał się szczęśliwym dniem dla sopocian, którzy „umęczyli” zwycięstwo nad beniaminkiem z Gdyni. Prokom z całą plejadą gwiazd (m.in. Dylewicz, Hamilton, Slanina, Dalmau, Wójcik, Masiulis) był zdecydowanym faworytem tego spotkania, jednak ligowi debiutanci chyba w ogóle o tym nie myśleli, a może wręcz przeciwnie — stanowiło to dla nich dodatkową motywację, bowiem przez całe spotkanie toczyli wyrównaną bitwę z mistrzem Polski. Powszechnie znany i lubiany w Polsce Gintaras Kadziulis stanowił siłę napędową dla swojego zespołu, mecz skończył z 24 punktami na koncie. Slanina natomiast kompletnie nie radził sobie z Kueblerem, ten schodził z parkietu z dorobkiem 18 punktów. Ostatecznie tylko łut szczęścia pomógł wygrać ekipie z Sopotu.
Spotkanie Znicza Jarosław z Anwilem Włocławek było przede wszystkim popisem dwóch panów — Tony’ego Akinsa (30 pkt., 6 as.) i Andrzeja Pluty (35 pkt.). Choć jarosławianie przegrali ten mecz, z pewnością nie mają się czego wstydzić. Prawie przez cały mecz stawiali opór silnemu rywalowi, jedynie w 3. kwarcie na krótko się zacięli, co skrzętnie wykorzystali „Anwilowcy”.

Sezon 2005/2006

Polpak Świecie – Kotwica Kołobrzeg 90:86

Dużych emocji dostarczyło starcie dwóch beniaminków na otwarcie sezonu 2005/2006. Wcześniej spotkanie towarzyskie tych drużyn wygrała Kotwica Kołobrzeg, jednak tym razem więcej zimnej krwi zachowali koszykarze ze Świecia, którzy do meczu przystąpili bez Ricka Apodaci. Przez całe 40 minut wynik oscylował w okolicach remisu, a o zwycięstwie Polpaku zadecydowała celna „trójka” i rzuty wolne Pawła Szcześniaka. W drużynie gości dobre zawody rozegrali Rahsaan Johnson (24 pkt., 5 zb., 8 as., ale też 5 strat i fauli), Blake Hamilton (21 pkt., 11 zb.), Marko Djurić (15 pkt., 7 zb.) i Grzegorz Arabas (15 pkt.). W zespole gospodarzy najlepiej poczynali Andrus Lepinaitis (16 pkt., 6 as.) i Zygimantas Jonusas (18 pkt.).

Sezon 2004/2005

Polpharma Starogard Gdański – Noteć Inowrocław 87:78
Śląsk Wrocław – PGE Turów Zgorzelec 72:76

Dość łatwo poradził sobie beniaminek ze Starogardu Gdańskiego z ligowym „słabeuszem” z Inowrocławia, do którego po kontuzji powrócił Krzysztof Szubarga. Najskuteczniejszym zawodnikiem Polpharmy był George Reese, który w tym dniu walczył o swoje „być albo nie być” w tej drużynie. Reese spodobał się trenerowi i włodarzom „Farmaceutów”, dlatego tuż po spotkaniu z Notecią podpisano z nim roczny kontrakt. Obok Reese’a do zwycięstwa poprowadził Polpharmę jej rozgrywający John Thomas, a swoją cegiełkę dołożył Bartosz Sarzało.

Pochwały należały się PGE Turowowi za bardzo udany debiut w ekstralidze. Nie dość, że ich pierwszym oponentem był najbardziej utytułowany klub w Polsce – Śląsk Wrocław, to na dodatek musieli walczyć na ich terenie. Beniaminek nie schował jednak głowy w piach, a wręcz przeciwnie — podjął wyrównaną walkę, w której prym wiódł, uważany za jednego z najlepszych „playmakerów” jaki kiedykolwiek występował w polskiej lidze, Yann Mollinari (24 pkt., 8 przech.). Świetne spotkanie rozegrał także Charles Bennett (18 pkt., 12 zb.), a bohaterem spotkania został Adrian Czerwonka, który wsadem do kosza zapewnił zwycięstwo „Turom”.

Sezon 2003/2004

AZS Koszalin – Anwil Włocławek 74:82

Blisko wygranej byli koszalińscy nowicjusze, którzy na swoim parkiecie podejmowali Anwil Włocławek. 1. kwarta zakończyła się zwycięsko dla AZS-u 32:18, jednak koszykarze z Kujaw dość szybko zniwelowali punktową przewagę beniaminka. „Akademicy” nie domagali przede wszystkim pod koszami, choć nieźle spisywał się Tomasz Briegmann (16 pkt., 7 zb. 6 bl.). Na obwodzie pomagali mu Aleksander Kudriawcew (16 pkt., 10 as., 4 przech.) i Andrzej Karaś (15 pkt.). Słaba gra w defensywie przeszkodziła AZS-owi w sprawieniu niespodzianki 1. kolejki.

Sezon 2002/2003

Start Lublin – Prokom Sopot 70:93

Awans do najwyższej klasy rozgrywek nie stanowił problemu dla Startu Lublin (finał I. ligi wygrali 3:0), jednak ich debiut w ekstralidze nie był zbyt udany. Rywalem beniaminka byli zawodnicy ówczesnego wicemistrza Polski — Prokomu Trefla Sopot, którzy nie dali najmniejszych szans podopiecznym Arkadiusza Czarneckiego.

Sezon 2001/2002

Noteć Inowrocław – Anwil Włocławek 67:84

Po dwóch latach przerwy Noteć „rzutem na taśmę” powróciła do ekstraklasy — w finale I. ligi zwycięstwo w decydującym spotkaniu zapewnił koszykarzom z Inowrocławia Kevin Turner, który w ostatniej sekundzie przy stanie remisowym, oddał celny rzut. Ambitnie grający koszykarze ITK Noteci Inowrocław nie zdołali jednak w meczu inaugurującym sezon 2001/2002 pokonać doświadczonych graczy Anwilu. W derbach Kujaw, jedynym wyróżniającym się zawodnikiem gospodarzy był Geofrey Owens, który dzielnie stawiał czoła takim gwiazdom ligi jak Kul, zawiedli natomiast polscy gracze, którzy mieli stanowić solidny trzon beniaminka.

Jak widzimy w ostatniej dekadzie beniaminkom udawało się dość często odnosić inauguracyjne wygrane. Poza sezonem 2005/06, kiedy to dwaj nowicjusze grali pomiędzy sobą, bilans pozostałych dziewięciu lat wynosi jedynie 9:6 dla ligowych „wyjadaczy”. Euforia trwająca po awansie na „koszykarskie salony” niosła debiutantów do wygranych w pierwszych kolejkach, w dalszych częściach sezonu bywało już jednak mniej kolorowo...
 
do góry

Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!