S. Kowalczyk: Spełnione marzenie

PolskiKosz.pl | PLK, Wywiady | 19.01.2012, 21:08
- Ekstraklasa była moim marzeniem od dzieciństwa - mówi Sebastian Kowalczyk, który w przegranym 74:87 zaległym meczu 19. kolejki Tauron Basket Ligi ze Śląskiem Wrocław udanie zadebiutował w barwach Politechniki Warszawskiej.
S. Kowalczyk: Spełnione marzenie Miałeś duża tremę przed pierwszym meczem w ekstraklasie?

Sebastian Kowalczyk
: Tak. Ale gdy wszedłem i "poczułem" parkiet, to wszystko od razu odpuściło.

Kiedy dowiedziałeś się, że zagrasz w PLK?

Po niedzielnym spotkaniu w II lidze z Pułaskim Warka oraz odejściu Michała Michalaka i Łukasza Wilczka, gdy spotkaliśmy się z zarządem oraz trenerem Mladenem Starceviciem. Właściwie nie miałem innego wyjścia, ale przecież granie w ekstraklasie było moim marzeniem od dzieciństwa, więc gdybym mógł sam decydować, to i tak bym z tej okazji skorzystał. Trener wprost nie obiecywał mi występu, ale powiedział: sam dobrze wiesz, że jesteś teraz drugim rozgrywającym i zmiennikiem Marka Popiołka.

9 punktów i 4 asysty w 16 minut przeciwko Śląskowi Wrocław. Jesteś zadowolony z debiutu?

Z liczby minut, które spędziłem na parkiecie tak. Mojej gry nie chcę oceniać, niech to zrobią inni. Ja po prostu cieszę się, że dostałem taką szansę w wieku 18 lat.

Miałeś okazję wystąpić przeciwko Robertowi Skibniewskiego. Trudny rywal na początek?

To jeden z najlepszych rozgrywających w Polsce, był zmiennikiem Łukasza Koszarka w kadrze i granie przeciwko niemu nie jest łatwe. Mam do niego duży szacunek. Możliwość rywalizacji z kimś takim sprawiła mi dużą przyjemność.

Przeciwko wspomnianemu Koszarkowi też już grałeś - latem podczas turnieju amatorskiego.

Łukasz podszedł do tamtego występu podobnie jak wszyscy, czyli raczej na luzie. Potraktował to jak zabawę podczas letniej przerwy.

Świadkowie mówili, że udało ci się go kilka razy ograć i zdenerwować...

Faktycznie, była taka sytuacja, ale potem on też pokazał mi swoje umiejętności. Jak mówię - to była tylko zabawa, nie poważny mecz.

Kto był trudniejszym rywalem - Skibniewski czy Koszarek?

Trudniej grało się podczas oficjalnego meczu przeciwko Robertowi. Jeśli zagram w takim spotkaniu przeciwko Łukaszowi to będę mógł porównać i ocenić kto jest lepszym obrońcą.

Co będzie największym atutem Sebastiana Kowalczyka w ekstraklasie?

Na pewno nie warunki fizyczne, ale kontrola piłki i organizacja gry to moje główne atuty.

Który rozgrywający jest twoim idolem?

Derrick Rose z Chicago Bulls. Z Europy najbardziej lubię Milosa Teodosicia, zawsze byłem fanem jego zagrań.

Kilka tygodni temu wygrałeś konkurs rzutów wolnych w przerwie meczu Politechniki. Wśród kibiców krąży plotka, że każdy kolejny zwycięzca też wystąpi w ekstraklasie...

(śmiech) Mam nadzieję, że nie dlatego zagrałem, ale plotka jest bardzo zabawna.

Co zrobiłeś z piłką, którą wtedy dostałeś jako nagrodę?

Dałem bratu, on też gra w koszykówkę, ma dziewięć lat.

Wychowaliście się w koszykarskiej rodzinie?

Nie. Niektórzy mówią, że jestem synem Andrzeja Kowalczyka (były trener reprezentacji Polski - przyp. red.), ale to nie jest prawda. Pochodzę z Sieradza, gdzie są tylko zespoły młodzieżowe. Dlatego już w wieku kadeta musiałem wyjechać do Łodzi, a potem trafiłem do Warszawy.
 
do góry

Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!