- Głównym powodem mojego odejścia była oferta z większą możliwością gry. Pieniądze są potrzebne, ale nie są dla mnie kluczowe w tym momencie mojej kariery, więc nie były to względy finansowe - mówi 18-letni Michał Michalak, który kilkanaście dni temu niespodziewanie przeniósł się z AZS-u Politechniki Warszawskiej do ŁKS-u Łódź.
Kiedy pojawił się pomysł, by odejść z Politechniki?
Michał Michalak: Na początku tego roku. Po nie najlepszych wieściach od władz klubu i po tym jak otrzymałem ofert od ŁKS-u zdecydowałem się zmienić barwy klubowe.
Co było powodem twojej decyzji? Kłopoty finansowe w klubie czy niewystarczająca liczba minut na boisku?
Głównym powodem była oferta z większą możliwością gry, którą otrzymałem od ŁKS-u. Pieniądze są potrzebne, ale nie są dla mnie kluczowe w tym momencie mojej kariery, więc nie były to względy finansowe.
Nie bałeś się, że w ŁKS-ie dostaniesz niewiele więcej minut niż w Politechnice?
W ŁKS-ie znam się ze wszystkimi bardzo dobrze. Trener we mnie wierzy, dał mi zaufanie. Już w pierwszym meczu dostałem szans grania w pierwszej piątce i dużo minut, za co staram się odwdzięczyć dobrą grą. Przechodząc do ŁKS-u miałem nadziej na grę w większym wymiarze czasowym, co daj większą swobodę grania i kreowania akcji, dzięki czemu mogę być bardziej przydatny drużynie. Będę starał się dalej utrzymywać taką dyspozycję jak w ostatnim meczu, gdy zdobyłem 31 punktów. Ważne jest, aby wskoczyć na stały poziom i grać równo.
W ŁKS-ie będziesz grał więcej, ale to zespół który od kilku tygodni przegrywa każde spotkanie około 30 punktami...
Mam nadzieje, że wyniki ŁKS-u ulegną poprawie. Skład znacząco się zmienił i będziemy się starali walczyć w każdym spotkaniu o zwycięstwo. Co by nie mówić, to znaczącej różnicy pomiędzy ŁKS-em a Politechniką w tabeli nie ma.
Trener Politechniki Mladen Starcević powiedział, że twoje odejście to jego porażka. Naprawdę - tak jak on sugeruje - nie zaufałeś mu na tyle, by poinformować go o tym w pierwszej kolejności?
Podszedł do sprawy bardzo emocjonalnie. To on ciągnął mnie do Politechniki i szkolił przez 2,5 roku, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Pod jego okiem nauczyłem się bardzo wiele w aspektach techniki, mentalności, rozumienia gry. Będę miło wspominał ten fragment mojej kariery. O mojej decyzji rozmawiałem z prezesem Walterem Jeklinem, a potem z trenerem Starceviciem. Taka wybrałem drogę w mojej karierze i trener ostatecznie zaakceptował to, chociaż wolał żebym został do końca sezonu. Ten krok to moja decyzja, a czy była ona słuszna, oceniać to można będzie jedynie z perspektywy czasu.
Jak pożegnałeś się z kolegami z drużyny? Nie mieli do ciebie pretensji?
Po meczu w Koszalinie. Już przed nim było wiadomo, że odejdziemy, mimo to w zespole panowała pełna mobilizacja. Udało nam się wygrać to spotkanie i był to miły finisz na zakończenie naszej współpracy.
Nie boisz się, że twoje odejście z Politechniki będzie odebrana jako przegrana rywalizacja o miejsce w składzie?
Idę ścieżką, która sam sobie wyznaczyłem. Nie przejmuje się tym jak to odbierają inni ludzie, to ich sprawa. Dla mnie ważne jest mój rozwój, gra, a co sobie myślą inni jest sprawą drugorzędną.
Chodziłeś do liceum w Warszawie, w tym roku zdajesz maturę. Zmieniłeś szkołę czy będziesz dojeżdżał na lekcje?
To prawda - w tym roku czeka mnie matura, na szczęście zostało już do niej niewiele czasu. Nie zmieniłem szkoły, co jaki czas będę dojeżdżał do szkoły w Warszawie, aby zaliczyć wszystkie przedmioty. Poza tym uczę się w domu. Myślę, że jestem nieźle przygotowany, więc będzie dobrze.
Za kilka dni ŁKS zagra u siebie z Politechniką. Jak potraktujesz to spotkanie?
Wychodzę na parkiet, żeby wygrać i walczyć o każdą piłkę. Jak na każde spotkanie będę bardzo zmobilizowany. Jest to mecz z bezpośrednim rywalem w tabeli, więc bardzo zależy nam na zwycięstwie. Będę starał się zagrać jak najlepiej przeciwko byłym kolegom z drużyny.
Jak oceniasz swoje dotychczasowe występy w ekstraklasie?
Raz bywało lepiej, raz gorzej. Jednak nie do mnie należy ocena moich występów na parkiecie. Ja wychodzę i staram się grać jak najlepiej, robić swoje. To mój pierwszy sezon w ekstraklasie, już przyzwyczaiłem się do poziomu gry tutaj i staram się z każdym meczem rozwijać i grać coraz lepiej.
Masz już jakieś propozycje i plany odnośnie przyszłego sezonu?
Plany odnośnie przyszłego sezonu na razie się kreują, nie mam jeszcze sprecyzowanej drogi swojej kariery, na razie pozostawiam otwarte wszystkie furtki.
Co to znaczy "otwarte wszystkie furtki"? Wyjazd do jakiego klubu europejskiego, NCAA, pozostanie w Polsce - takie są możliwości?
Jest możliwość wyjazdu do Stanów, jednak wydaje mi się, że jestem bardziej typem europejskiego gracza. Chciałbym spróbować swoich sił w Europie, jeżeli pojawi się rozsądna propozycja, jednak nie będę wyjeżdżał na siłę. Oczywiście mogę też zostać w Polsce i tutaj żaden klub nie jest wykluczony.
Kiedy pojawił się pomysł, by odejść z Politechniki?Michał Michalak: Na początku tego roku. Po nie najlepszych wieściach od władz klubu i po tym jak otrzymałem ofert od ŁKS-u zdecydowałem się zmienić barwy klubowe.
Co było powodem twojej decyzji? Kłopoty finansowe w klubie czy niewystarczająca liczba minut na boisku?
Głównym powodem była oferta z większą możliwością gry, którą otrzymałem od ŁKS-u. Pieniądze są potrzebne, ale nie są dla mnie kluczowe w tym momencie mojej kariery, więc nie były to względy finansowe.
Nie bałeś się, że w ŁKS-ie dostaniesz niewiele więcej minut niż w Politechnice?
W ŁKS-ie znam się ze wszystkimi bardzo dobrze. Trener we mnie wierzy, dał mi zaufanie. Już w pierwszym meczu dostałem szans grania w pierwszej piątce i dużo minut, za co staram się odwdzięczyć dobrą grą. Przechodząc do ŁKS-u miałem nadziej na grę w większym wymiarze czasowym, co daj większą swobodę grania i kreowania akcji, dzięki czemu mogę być bardziej przydatny drużynie. Będę starał się dalej utrzymywać taką dyspozycję jak w ostatnim meczu, gdy zdobyłem 31 punktów. Ważne jest, aby wskoczyć na stały poziom i grać równo.
W ŁKS-ie będziesz grał więcej, ale to zespół który od kilku tygodni przegrywa każde spotkanie około 30 punktami...
Mam nadzieje, że wyniki ŁKS-u ulegną poprawie. Skład znacząco się zmienił i będziemy się starali walczyć w każdym spotkaniu o zwycięstwo. Co by nie mówić, to znaczącej różnicy pomiędzy ŁKS-em a Politechniką w tabeli nie ma.
Trener Politechniki Mladen Starcević powiedział, że twoje odejście to jego porażka. Naprawdę - tak jak on sugeruje - nie zaufałeś mu na tyle, by poinformować go o tym w pierwszej kolejności?
Podszedł do sprawy bardzo emocjonalnie. To on ciągnął mnie do Politechniki i szkolił przez 2,5 roku, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Pod jego okiem nauczyłem się bardzo wiele w aspektach techniki, mentalności, rozumienia gry. Będę miło wspominał ten fragment mojej kariery. O mojej decyzji rozmawiałem z prezesem Walterem Jeklinem, a potem z trenerem Starceviciem. Taka wybrałem drogę w mojej karierze i trener ostatecznie zaakceptował to, chociaż wolał żebym został do końca sezonu. Ten krok to moja decyzja, a czy była ona słuszna, oceniać to można będzie jedynie z perspektywy czasu.
Jak pożegnałeś się z kolegami z drużyny? Nie mieli do ciebie pretensji?
Po meczu w Koszalinie. Już przed nim było wiadomo, że odejdziemy, mimo to w zespole panowała pełna mobilizacja. Udało nam się wygrać to spotkanie i był to miły finisz na zakończenie naszej współpracy.
Nie boisz się, że twoje odejście z Politechniki będzie odebrana jako przegrana rywalizacja o miejsce w składzie?
Idę ścieżką, która sam sobie wyznaczyłem. Nie przejmuje się tym jak to odbierają inni ludzie, to ich sprawa. Dla mnie ważne jest mój rozwój, gra, a co sobie myślą inni jest sprawą drugorzędną.
Chodziłeś do liceum w Warszawie, w tym roku zdajesz maturę. Zmieniłeś szkołę czy będziesz dojeżdżał na lekcje?
To prawda - w tym roku czeka mnie matura, na szczęście zostało już do niej niewiele czasu. Nie zmieniłem szkoły, co jaki czas będę dojeżdżał do szkoły w Warszawie, aby zaliczyć wszystkie przedmioty. Poza tym uczę się w domu. Myślę, że jestem nieźle przygotowany, więc będzie dobrze.
Za kilka dni ŁKS zagra u siebie z Politechniką. Jak potraktujesz to spotkanie?
Wychodzę na parkiet, żeby wygrać i walczyć o każdą piłkę. Jak na każde spotkanie będę bardzo zmobilizowany. Jest to mecz z bezpośrednim rywalem w tabeli, więc bardzo zależy nam na zwycięstwie. Będę starał się zagrać jak najlepiej przeciwko byłym kolegom z drużyny.
Jak oceniasz swoje dotychczasowe występy w ekstraklasie?
Raz bywało lepiej, raz gorzej. Jednak nie do mnie należy ocena moich występów na parkiecie. Ja wychodzę i staram się grać jak najlepiej, robić swoje. To mój pierwszy sezon w ekstraklasie, już przyzwyczaiłem się do poziomu gry tutaj i staram się z każdym meczem rozwijać i grać coraz lepiej.
Masz już jakieś propozycje i plany odnośnie przyszłego sezonu?
Plany odnośnie przyszłego sezonu na razie się kreują, nie mam jeszcze sprecyzowanej drogi swojej kariery, na razie pozostawiam otwarte wszystkie furtki.
Co to znaczy "otwarte wszystkie furtki"? Wyjazd do jakiego klubu europejskiego, NCAA, pozostanie w Polsce - takie są możliwości?
Jest możliwość wyjazdu do Stanów, jednak wydaje mi się, że jestem bardziej typem europejskiego gracza. Chciałbym spróbować swoich sił w Europie, jeżeli pojawi się rozsądna propozycja, jednak nie będę wyjeżdżał na siłę. Oczywiście mogę też zostać w Polsce i tutaj żaden klub nie jest wykluczony.
Wiadomości:
- Finał II ligi: Awans dla Poznania
- Rosja: Rozpoczęli finał
- I liga: AZS Szczecin bez trenera
- Kadra Polski Kobiet rozpoczęła...
- NBA Playoffs: Miami zdobyte
- Hakiem zza łuku: Na Szóstkę!
- Z lotu ptaka: Trójmiejski finał -...
- Niemcy: Tomaszek w półfinale
- NBA: Irving najlepszym debiutantem
- Blog: Jak oceniać Winnickiego?